Skip links
zobacz
przesuń

Henryk Kluba

1931-2015

Reżyser filmowy, aktor i pedagog. Wieloletni rektor łódzkiej szkoły filmowej. Zagrał w kilku szkolnych filmach Romana Polańskiego, m.in. w „Dwóch ludziach z szafą”, inspirowanych themersonowską „Przygodą człowieka poczciwego”. Początkowo był asystentem reżysera. Współpracował z Jerzym Skolimowskim przy – realizowanym w Płocku „Walkowerze”.

Jego filmem dyplomowym było „Ocalenie”, zrealizowane na podstawie noweli „Morze Sargassa” Aleksandra Ścibora-Rylskiego, poświęcone likwidacji AK-owców przez Urząd Bezpieczeństwa.

W 1966 roku debiutował w kinie obrazem „Chudy i inni.” Jak wiele ówczesnych debiutów miał to być klasyczny produkcyjniak, ale Klubie udało się „nakreślić prawdziwy psychologicznie portret ludzi, którzy z przypadkowego zbiorowiska obieżyświatów i łapserdaków stają się grupą” – oceniali dzieło reżysera recenzenci. Następny film – „Słońce wschodzi raz na dzień” – uznany słusznie przez krytykę za dzieło wybitne, trafił na 5 lat na półkę. Film jest historią instalowania się władzy ludowej w pierwszych latach PRL-u. Aleksander Jackiewicz napisał o tym filmie, że jest to „ballada o rebelii pewnej wsi przeciwko władzy ludowej”.

Do Płocka przyjechał w 1965 roku jak asystent Skolimowskiego, aby pomóc mu nakręcić „Walkower” oraz zagrać w nim jeden epizod – trenera boksu. Pięć lat później wrócił z własnym projektem – „5 i ½ Bladego Józka” według scenariusza Wiesława Dymnego.

Nie ma chyba w historii PRL tak dziwnej historii dotyczącej filmów, jak ta związana z „Pięć i pół Bladego Józka”. W czasie produkcji prasa na bieżąco i dość często informowała czytelników o tym, co dzieje się na planie, po czym… film nigdy nie wszedł na ekrany. Zatrzymany przez cenzurę nie trafił na półkę, ale został przez nią zmasakrowany, czyli pocięty, a niewygodne kadry spalone.

Henryk Kluba już swoim dyplomowym filmem naraził się ówczesnej władzy. Film nakręcony w Płocku, który nigdy nie wszedł na ekrany, ugruntowały pozycję Kluby jako „twórcy niewygodnego”.

– Na ogół po takim filmie pozostają negatywy, wszystkiego co zostało nakręcone. Czy Pani wie, że UB zabrało mi te negatywy? I zniszczyło prawdopodobnie. Ja, w swojej naiwności sądziłem, że tymi dokrętkami, zresztą to było 1000 metrów ekranowych, połowę filmu, to jest bardzo dużo. Robiłem te dokrętki, ale to było jedno wielkie niepowodzenie – tłumaczył po latach reżyser.

Krótko potem Kluba zrezygnował z pracy za kamerą. Owszem grywał w epizodach u Stanisława Barei, zrobił jeszcze 2 filmy w latach 70. i jeden – w 80-tych, ale nie miały już tej siły co filmy pierwsze. Całą swoją energię przekierował na pracę pedagogiczną, został wykładowcą i wieloletnim rektorem łódzkiej filmówki,zresztą bardzo cenionym przez kolegów i studentów.

Więcej o obecności Kluby w Płocku możecie posłuchać w dwóch odcinkach naszego podcastu:

Śmierć Skurczybyka, czyli historia o filmie, którego nie ma

ŹRÓDŁA:

  • kinopokis.pl
  • dzieje.pl
  • culture.pl

ZDJĘCIA

  • Henryk Kluba w filmie Walkower
  • ostatnia strona MAGAZYNU FILMOWEGO
    31 stycznia 1971 (nr 5/164)
  • MAGAZYN FILMOWY z 10 października 1971, chyba jeden z ostatnich wpisów
    w prasie, która wcześniej ochoczo podawała relacje z planu

🍪 Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.